RSS
wtorek, 08 września 2009

Do Olsztyna dotarła zbrodnicza ideologia feminazizmu! (Jednej ze zdradliwych odmian socjalizmu).

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,7004236,Olsztynianki_do_wladzy.html

O co chodzi?

"Aktywne liderki to projekt prowadzony przez warszawską Fundację "Fabryka Projektów Społecznych". Nieodpłatne zajęcia będą się odbywały w czterech miastach: Łodzi, Radomiu, Białymstoku i Olsztynie."

Oooo!

Mi kiedyś babcia mówiła, że na świecie za darmo to tylko można w gębę dostać, a tutaj się okazuje, że za darmo można uczestniczyć w super warsztatach!

Jak się dowiadujemy później:

"Projekt Aktywne liderki jest współfinansowany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej z Funduszu Inicjatyw Społecznych."

Nie jest więc taki darmowy. Jak każdy unijno/ministerialno/rządowo/samorządowy głupi i niepotrzebny projekt, tak i ten finansowany jest z pieniędzy podatnika. Kto płaci? Pan płaci, pani płaci...

A na co płacimy?

"Warsztaty, które prowadzimy, są skierowane do kobiet, ponieważ chociaż panie często są bardzo aktywne i mają duże doświadczenie w działalności w organizacjach pozarządowych czy biznesie, wciąż rzadko bywają liderkami [proponuję wprowadzić ustawowy parytet - przyp. Księcia] - mówi Kamila Jeżowska, koordynatorka projektu. - Chcemy podnieść ich umiejętności z zakresu negocjacji, autoprezentacji, komunikacji, itp. Naszym celem jest też uświadamianie, że potrzeby kobiet warto uwzględniać w polityce regionalnej. Będziemy też podnosić świadomość na temat przeciwdziałania dyskryminacji i gender mainstreaming"

Jak zwykle więc socjalizm wykreował kolejny sztuczny problem nieznany w żadnym innym ustroju i bohatersko z nim walczy. "Aktywne liderki" to prawie już jak "Kobiety na traktory". Taka tylko różnica, że kiedyś to się w polu robiło, a teraz w biurowcu, więc bardziej nowoczesnego, cool i gender słownictwa trzeba używać.

"Organizatorzy przekonują, że przedsiębiorcze postawy kobiet często są tłumione lub osłabiane przez społeczne stereotypy, wciąż ukazujące panie głównie w roli matek i żon."

Jest to oczywiście bardzo krzywdzący stareotyp. Po pierwsze matka - wiadomo. Kojarzy się z beczeniem dzieciaków i brudnymi pieluchami. Do tego żona - zależność od męża. A przecież lepiej jest używać słowa "partnerka". W ogóle to, że kobieta jest żoną i matką jest stereotypem, bo jak wszyscy wiemy, mężczyzna też może być żoną (od niedawna) i matką (pewien Szwed chce ostatnio karmić piersią i szykuje się do operacji).

"Przedstawiciele fundacji podkreślają, że wciąż jest za mało kobiet, które mają wpływ na politykę lokalną i na to, co dzieje się w ich najbliższym otoczeniu. Dlatego chcą przygotować grupę pań, które zmobilizują inne przedstawicielki swojej płci i będą chciały wykorzystać posiadaną wiedzę i doświadczenie w działaniach społecznych."

Przedstawicielki jednak nie podkreślają jaka liczba była by odpowiednia.

Skończmy już maltretować ten żałosny artykuł.

* Autorem określenia FEMINAZISTKA jest Janusz Korwin-Mikke, który wziął to z tego, że feministki głoszą powszechnie wyzwolenie kobiet dzięki pracy, co jak wiemy, było naczelnym hasłem w Auschwitz, po niemiecku "Arbeit macht frei".

PS:

Ostatnio ktoś na forum olsztyńskim zarzucił mi, że mam poglądy jak "proboszcz z Podlasia". Był to jeden z większych komplementów jakie usłyszałem. Szkoda tylko, że intencje autora tego określenia były raczej nieco odmienne :)

01:42, ksiaze_olsztyn
Link Komentarze (45) »
piątek, 14 sierpnia 2009

Przyczytajcie:

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,6914784,Felieton__Provident_nauczy_mnie_oszczedzac.html

Nóż mi się otwiera w kieszeni.

A wam się nie otwiera nóż? No nie otwiera?!

Od 2 lat nie kupiłem papierowego wydania GW i teraz mam kolejny dowód na to, że ta gazeta nie ma kszty uczciwości, czy honoru.

 

HAŃBA.


01:58, ksiaze_olsztyn
Link Komentarze (11) »
sobota, 08 sierpnia 2009

Z cyklu "uroki demokracji":


Portal www.wm.pl zamieścił na swoich stronach przesłany od internautów materiał:

http://ekomazury.wm.pl/Przepisowy-bociek,76511


Internauta chciał pokazać, że pod ratusz, do centrum miasteczka przyleciał bocian, mało tego - chodził prawidłowo po pasach.


W związku z tym trzech innych internautów skomentowało to w następujący sposób:

"ukraińcy won na ukrainę.Jak im tak dobrze było, to niech sp..ją!",

"Polacy pamietają zbrodnie faszysty Bandery"

oraz:

"Precz z bandytą Banderą!"


W ten oto sposób bocian stał się doskonałą okazją do tego, aby powiedzieć co się tam w środku myśli.

Nic dziwnego, w końcu jest lato, sezon ogórkowy, koalicja narobiła dziury budżetowej, więc trzeba czymś motłoch zająć, żeby się emocjonował, spierał, żeby był pełen moralnych frazesów o pamięci i hańbie przemilczenia i żeby wujaszkowie przy piwku "nauczyli się" kolejnego fragmentu historii, o którym będą zaciekle i emocjonalnie opowiadać swoim rodzinom, synom, żonom i kumplom przy piwie. W tym kraju, gdzie każdy poważny mężczyzna zna się na historii i polityce, nie jest to w końcu nic nowego, że takie wpisy się pojawiają.

Jeszcze żeby tak szablę w dłoń i żeby tak z błogosławieństwem księdza Isakowicza-Zaleskiego o prawdę się upomnieć. No bo przecież tu chodzi o prawdę i pamięć, a nie o zemstę, co widać chociażby w zacytowanych tu wpisach. Gdy widzę młodych, ogolonych na łyso ludzi z organizacji takich jak ONR czy MW, którzy zamieszczają w internecie filmy ukazujące "całą prawdę" o UPA, wtedy ufam im i wiem, że im wcale nie chodzi o zemstę i konflikt, tylko o ciszę i pamięć.

Można też zwrócić uwagę na rajd rowerowy kilku nastolatków i zrobić taką medialną rozróbę, jakby wieźli w swych turystycznych plecakach siekiery i noże. Można też bredzić w malignie, że ten caly rajd to specjalnie wymyślona antypolska prowokacja i że nigdy nie miał na celu dojechać do Monachium, bo tak naprawdę miał tylko zdenerwować Polaków i wrócić chyłkiem do siebie.

 

Co ma do tego wszystkiego górowski bocian?


Za dużo już tego upału. Szkodzi ludziom na rozgrzane głowy.

 

PS.

Tylko bez wyzwisk w komentarzach. Potraficie?

05:17, ksiaze_olsztyn
Link Komentarze (1) »
czwartek, 30 lipca 2009

"Rzeczpospolita" prowadzi ranking samorządów lokalnych.


W kategorii gmin miejskich i wiejsko-miejskich pierwsze z naszego województwa jest Mrągowo - miejsce 63.


Wśród miast na prawach powiatu - Olsztyn, miejsce 29.


W kategorii gmin wiejskich co prawda Gietrzwałd jest 13., natomiast następna jest gmina Biskupiec - miejsce 77.

 

Tu są linki do rankingów:

http://grafik.rp.pl/grafika2/340207

http://grafik.rp.pl/grafika2/340206

http://grafik.rp.pl/grafika2/340205


Pozdrawiam wakacyjnie.


Naszym nieudolnym samorządowcom - serdeczne gratulacje.


02:54, ksiaze_olsztyn
Link Komentarze (1) »
piątek, 26 czerwca 2009

Ostatnio nie trzeba się wysilać, żeby dostać ataku dzikiego śmiechu, opluć monitor albo chociażby jęknąć z zażenowania. Pismacy, nazywani przez pomyłkę dziennikarzami, sami dostarczają nam powodów do pukania się w czoło. Oto kilka najnowszych kwiatków z różnych gazet:


"Niebawem centrum Olsztyna zacznie przypominać nocne Tokyo albo Londyn. Na budynku PSS Społem, w samym centrum miasta..." - Gazeta Olsztyńska (http://olsztyn.wm.pl/Zaswieci-kolejny-telebim,73802)

 

"Giżycko ma nową atrakcję turystyczną. Jeżeli ktoś zabalował wieczorem nad Niegocinem, to rano może dmuchnąć w darmowy alkotest." - Gazeta Giżycka (http://gizycko.wm.pl/Gizycko:-darmowe-dmuchanie-dla-kierowcow,73836)


"Policjanci zatrzymali 36-letniego Jacka B. Mężczyzna wypatroszył byka. Część skradzionego w ten sposób mięsa zdążył spożyć." - Rozmaitości Ełckie (http://elk.wm.pl/Wypatroszyl-byka--odpowie-przed-sadem,73703) [swoją drogą - piękna nazwa gazety]


"Przypomnijmy. Dwa tygodnie temu nasz region też już był podtopiony." - Serwis Informacyjny Olsztyna (http://olsztyn.wm.pl/Olsztyn:-Ulica-Wojska-Polskiego-pod-woda,73724)

 

To tyle kwiatków regionalnych. Najlepszy był jednak ogólnopolski kwiatek Gazety Wyborczej:


"Czy skrajny konserwatyzm kościoła w kwestii antykoncepcji i życia seksualnego ma swój początek w poglądach Wandy Półtawskiej, krakowskiej lekarki?" - w artykule: "Półtawska, Wojtyła i narodziny seksualnej etyki katolickiej" (http://wyborcza.pl/1,76842,6746811,Poltawska__Wojtyla_i_narodziny_seksualnej_etyki_katolickiej.html)

Ja tam zawsze myślałem, że nauka Kościoła na temat seksu bierze się z wywodów św. Tomasza, św. Pawła, o samej Biblii nie wspominając. No, ale Gazeta ma nową, odkrywczą tezę - konserwatyzm Kościoła to wymysł lekarki z Krakowa.

01:46, ksiaze_olsztyn
Link Komentarze (3) »
środa, 10 czerwca 2009

Odbyły się eurowybory i nie pozostaje nic innego jak pogratulować motłochowi warmińsko-mazurskiemu, że znowu okazał się motłochem.

Po pierwsze - wybrano na europosła Krzysztofa Liska, który tyle ma wspólnego z naszym regionem, że pochodzi z Gdańska. Poza tym próbował skonczyć studia medyczne na AM w Gdańsku, ale używając terminologii prawnokarnej, było to usiłowanie nieudolne. Był za to działaczem Kongresu Liberalno-Demokratycznego i Unii Wolności, a te nazwy powodują u mnie katar. Nie przeszkodziło to w zagłosowaniu na niego dla 66 tysięcy ludzi. Ciekawe ilu z nich cokolwiek wiedziało na temat Liska?

Po drugie - wybrano na europosła Jacka Kurskiego. On również nie pochodzi z naszego regionu. Za to o jego prawdomówności wspaniale kiedyś opowiedział Roman Giertych:

http://www.youtube.com/watch?v=TQWsQVUhYc4

Po trzecie - Tadeusz Iwiński, wg. Wikipedii: "poseł na sejm I, II, III, IV, V i VI kadencji". Co prawda nie dostał mandatu, ale dostał prawie 45 tysięcy głosow. Ludzie boją się, że jak na niego nie zagłosują, to zgaśnie Słońce, czy co?

Po czwarte - ponad 9 procent wyborców okregu olsztyńskiego głosowało na PSL. Chyba nikt nie wie na co głosował, głosując na PSL, ale co tam. Sam Pawlak z Kalinowskim nie wiedzą jaki PSL ma program i czy w ogóle jakiś ma, to wyborcy mają wiedzieć?

Po piąte - Na Warmii i Mazurach frekwencja w eurowyborach nie przekroczyła 19 proc. i była najniższa w kraju. Liderem bierności okazało się Kozłowo. - Padał deszcz i ludziom się nie chciało - mówi sekretarz gminy.

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,6706173,Zostalismy_w_domu__wstyd_przed_cala_Polska.html

Jedyne, czym możemy się szczycić, to fakt, że to nie na Warmii i Mazurach była komisja wyborcza, do której nie przyszedł ani jeden wyborca. To się zdarzyło w Bieczynie w Zachodniopomorskiem, gdzie mieszkańcy zbojkotowali wybory w proteście przeciw lokalnym władzom, które nie wybudowały im drogi.

Bardzo słusznie niby... ale problem w tym, że europosłowie nie są od budowania dróg, bo od tego są samorzady. No, ale żeby się orientować w kompetencjach poszczególnych władz? Przecież mamy wybory: do rady gminy, wybory wójta, wybory do rady powiatu, do sejmiku województwa, parlamentarne, prezydenta a w końcu Brukselę i eurowybory, a wszędzie stołki i stołeczki do obsadzenia. Człowiek nie wie na co głosuje i na kogo, a ma jeszcze wiedzieć czym się jaka władza zajmuje? Eeee... do kitu z taką demokracją.

01:46, ksiaze_olsztyn
Link Komentarze (1) »
czwartek, 28 maja 2009

Są takie dni, kiedy otwierasz stronę startową i od razu Ci się podnosi ciśnienie:

Każdy klient, kupując w sklepie alkohol, ma być filmowany i nagrywany na twardy dysk. Co kupuje, ile, wszystko z dźwiękiem i w kolorze - chce tego sejmowa komisja "Przyjazne państwo"

http://wyborcza.pl/1,75248,6658841,Wodka__wino_i_kasety_wideo.html

Ja nawet tego nie zamierzam komentować, więc tylko zacytuję co nieco z artykułu:

"Kamery w sklepach wymyśliła Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA). Mają ograniczyć spożycie alkoholu wśród nieletnich. - 90 proc. dzieci poniżej 15. roku życia zna smak alkoholu. Aż 70 proc. twierdzi, że nie ma problemów z jego kupnem - twierdzi Krzysztof Brzózka, dyrektor PARPA. - Zgłosiłem pomysł posłom z komisji "Przyjazne państwo". Powiedzieli: super."

"Jeśli wypalą kamery w sklepach, można będzie pomyśleć o kamerach w pubach i restauracjach - rozmarza się Brzózka."

 Czy Brzózka powinien zawisnąć na brzozie?

"Za to, by kamera się nie zacinała, a obraz był wyraźny, odpowiadałby sprzedawca."

"Liberalizm" Platformy i urzędasów z niepotrzebnych i głupich państwowych agencji i urzędów (PARPA) powala. Mam nadzieję, że jeśli do tej pory niektórzy nie rozumieją czemu powinni głosować na wszystko co nie jest PO/PSL/PiS/SLD, to teraz zrozumieli: właśnie DLATEGO.

Przy okazji chciałbym mieszkańcom Olsztyna pogratulować nowego Prezydenta i wiceprezydentów. Przez kwartał ich działalności co prawda Olsztyn pożegnał się z Memoriałem im. Huberta Wagnera czy z namiotem na Targu Rybnym:

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,35189,6658303,Ogromny_namiot_zniknie_z_Targu_Rybnego.html

ale za to będą fajne opłaty za wywóz i segregację śmieci. No i szubienice zostaną wyremontowane, z tego co słyszałem. Tak, to najważniejsze.

02:20, ksiaze_olsztyn
Link Komentarze (2) »
sobota, 23 maja 2009

Przepraszam, że piszę o sprawie o zasięgu ogólnopolskim, ale trochę mnie to zirytowało.

Gazeta Wyborcza - dział gospodarka donosi, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konosumentów odrzucił zawiadomienie Instytutu Książki na nadużywanie pozycji dominującej sieć sklepów "Empik":

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,6641452,UOKiK_nie_pomoze_wydawcom_ksiazek.html

"Jednak UOKiK skargę Instytutu Książki odrzucił. - Empik nie może nadużywać pozycji dominującej na rynku, bo takiej pozycji nie ma. A pozostałe działania opisane w zawiadomieniu, które otrzymaliśmy, również nie naruszają Ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów - powiedział "Gazecie" Konrad Gruner z biura prasowego Urzędu."

Redaktor Gazety Wyborczej nie odróżnia zawiadomienia od skargi. Postępowanie w sprawie nadużywania pozycji dominującej jest wszczynane z urzędu, tak jak większość postępowań z zakresu ochrony konkurencji i konsumentów jest wszczynane z urzędu. Do UOKiK można przesłać jedynie zwykłe, niewiążące organu zawiadomienie. Czytamy dalej:

"Dlaczego? "Udział spółki Empik w sprzedaży detalicznej książek ogółem jest niewielki i wynosi ok. 11 proc." - czytamy w odpowiedzi UOKiK. Jeśli zawęzimy rynek tylko do księgarni, wyłączając z niego np. hipermarkety i sklepy internetowe, ten udział wzrośnie do 28 proc. To wciąż daleko od 40 proc., które - zgodnie z ustawą - dają przedsiębiorcy pozycję dominującą. Jedynie w kategorii "księgarnie sieciowe" (funkcjonujące pod tym samym szyldem) udział Empiku wynosi 51 proc."

Ustawa nie mówi wprost  o tym, że 40% daje pozycję dominującą. Ustawa ustanawia jedynie domniemanie pozycji dominującej przy 40% udziale w rynku. Domniemanie, czyli rzecz czysto procesową: jeśli Empik miałby powyżej 40% udziału w rynku, to ciężar dowodu spadałby na Empik i to wtedy on by musiał udowodnić, że takiej pozycji nie ma. Jeśli ma mniej niż 40%, to znaczy, że może mieć pozycję dominującą, ale nie musi udowadniać, że nie ma. To UOKiK ma udowodnić Empikowi, że nadużywa pozycji dominującej. Można mieć 11% udziału w rynku i nadużywać pozycji dominującej - na przykład, gdy jest to i tak największy procentowo "wycinek tortu", a pozostałe podmioty mają są bardzo małe i rozproszone, mając załóżmy tam - po 1-2% udziału. Wtedy podmiot dysponujący 11% udziału w rynku spokojnie może czuć się 'dominatorem'. Dlatego też fakt, że Empik posiada 11% udziału nie przesądza braku pozycji dominującej i oczywiście - braku jej nadużywania. Nie przesądzają tego liczby, tylko okoliczności faktyczne - zachowania danego podmiotu na rynku. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów po prostu uznał, że nie musi nic udowadniać i nie chce się zajmować sprawą - wystarczy popatrzeć na liczby i z głowy. 

Ale to tylko moja nadgorliwość i czepialstwo w dniu, kiedy Donald Tusk naruszył Konstytucję RP:

"Art. 140. - Orędzia Prezydenta nie czyni się przedmiotem debaty".

W końcu zbliżają się wybory do koryta, więc machnijmy na to ręką. Ale nie zapominajmy o szacunku do prawa i do jego mądrej wykładni - dzisiaj na forum GW miałem okazję przeczytać dziesiątki idiotycznych postów, które mówiły, że ten artykuł oznacza, że  orędzie "może, ale nie musi" być przedmiotem debaty. Wniosek: wraz ze zbliżającymi się wyborami zwiększa się zamroczenie umysłowe.

00:56, ksiaze_olsztyn
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 maja 2009

Nie mogę wyjść ze zdumienia. Gazeta Wyborcza - Olsztyn napisała, że wg. związkowców "Ratusz nakłania do łamania ustawy".

http://miasta.gazeta.pl/olsztyn/1,48726,6600231,Zwiazkowcy__ratusz_naklania_do_lamania_ustawy.html

Najpierw Gazeta tłumaczy czytelnikowi jak dziecku co to jest arkusz organizacyjny szkoły. Później okazuje się, że tajemniczy podmiot zwany "ratuszem" [zawsze myślałem, że w mieście rządzi Prezydent i Rada] każe zwalniać ludzi we wrześniu, a można tylko do marca.

"Propozycja ratusza jest więc sprzeczna z tym, co jest w oświatowej ustawie. - To pismo zakłada, że będzie można zwalniać pracowników we wrześniu - także Tomasz Branicki, prezes olsztyńskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego nie ma wątpliwości, jak ocenić decyzję ratusza. - To nakłanianie do łamania prawa."

Aha! Więc to tylko propozycja! A więc "ratusz" nic nie każe. W czym więc problem?

"Zapis, że liczba etatów ma być weryfikowana na początku roku szkolnego niepokoi także Wojciecha Tańskiego, dyrektora Szkoły Podstawowej nr 9. - Zgodnie z prawem mogę wręczyć nauczycielowi wypowiedzenie do końca maja, w szczególnych wypadkach do końca czerwca [musi wtedy wypłacić odszkodowanie - red.] - tłumaczy. - Prawo nie dopuszcza innych możliwości."

Dziwne. Najpierw piszą, że do końca marca, a teraz, że do końca maja. Ale to nie koniec tych rewelacji - jest coś co mnie o mało nie zabiło:

"W dodatku w rozporządzeniu prezydenta urzędnicy ustalili minimalną liczbę uczniów w klasie - 26, maksymalna nie została określona"

Rozporządzeniu prezydenta?!

Z tego co mówi Konstytucja RP oraz ustawy, to jedyne rozporządzenia jakie wydają jacykolwiek prezydenci w Polsce to:

1. rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej

2. rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z mocą ustawy

To drugie wydawane jest jedynie podczas stanu wojennego, więc myślę, że chodzi o to pierwsze... Hm, w takim razie nie wiedziałem, że urzędnicy olsztyńskiego ratusza mają kompetencje do ustalania treści rozporządzeń prezydenta RP! A to rewelacja Gazety Wyborczej! Winszuję!

No dobra, nie naśmiewajmy się. Mogło im się przecież pomylić z zarządzeniem. Ale... nie! Oni konsekwetnie powtarzają swój błąd:

"Szefowa olsztyńskiej oświaty tłumaczy, że rozporządzenie prezydenta miało tylko powstrzymać tych, którzy chcą zatrudniać zbyt wielu pracowników. Jednak dokument z ratusza zamiast zwrócić uwagę na problem, wprawił w konsternację."

A więc jednak rozporządzenie! Z analizy tego fragmentu więc wyłania się następujący wniosek:

Wydział ds. oświaty olsztyńskiego ratusza wydaje rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, które nakłaniają do łamania ustawy i które są tylko luźnymi propozycjami, pozbawionymi władczego charakteru.

Tyle mniej więcej zrozumiałem z tego artykułu. Na takim więc poziomie jest nasza olsztyńska Gazeta Wyborcza, co można skonkludować w następujący sposób: ta gazeta ma charakter humorystyczny, albo uważa, ze Prima Aprilis jest codziennie.

Jako post scriptum dodam też, że inne rozporządzenia obowiązujące w Polsce to:

1. Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów

2. Rozporządzenia Rady Ministrów

3. Rozporządzenia ministrów kierujących działem administracji rządowej

4. Rozporządzenia KRRiT

5. Rozporządzenia wydawane przez Unię Europejską

6. Rozporządzenia porządkowe wydawane przez wojewodę w sytacji zagrażającej życiu lub zdrowiu obywateli oraz w innych nagłych sytuacjach opisanych w ustawie o wojewodzie i administracji rządowej w województwie z dn. 23 I 2009r.

Może to o któreś z tych chodziło?

Infantylizm prawny i traktowanie czytelników przez GW jak idiotów jest porażającym zjawiskiem. Nie tak dawno dowiedziałem się, że "fiskus" podwyższył akcyzę na piwo. Nie napisali, że Minister Finansów, że Urząd Skarbowy albo inny podmiot publicznego prawa finansowego, tylko "fiskus". Decyzje wg. olsztyńskiej GW wydaje tajemniczy "ratusz". Jacyś związkowcy robią raban. A tak naprawdę nie ma o co. Bo coś takiego jak rozporządzenie prezydenta miasta nie istnieje.  



 

01:18, ksiaze_olsztyn
Link Dodaj komentarz »
środa, 06 maja 2009

Jan Tandyrak dalej kręci swój piękny biznes:

http://newsbar.pl/3706/taaaki-pstrag-zamiast-sledzika

"W sobotę, 9 maja br. odradzamy obiadzik w Karczmie Jana  (Tandyraka) na olsztyńskiej Starówce. Tego dnia stołować się tam będą europejskie VIP-y, które zjadą do Olsztyna na zaproszenie marszałka województwa. Urząd Marszałkowski organizuje specmajówkę z okazji 5 rocznicy wstąpienia Polski do Unii Europejskiej."

Będzie nawet sam G. Verheugen.

Pomijając już fakt, że nie za bardzo jest co świętować, to bardzo mi się nie podoba takie przelewanie kasy z kieszeni do kieszeni. Czy wiecie, drogie dzieci, jak płyną pieniądze w przyrodzie?

A więc na początku jest Obywatel, czyli Niewolnik. Niewolnik ciężko pracuje i oddaje większą część swojej pensji Państwu w postaci PODATKU, czyli daniny. Państwo zabiera sobie z tego duży procent, a mniejszy procent oddaje samorządowi terytorialnemu, jako SUBWENCJĘ, po to, aby samorząd terytorialny zdziałał coś dla mieszkańców. Województwo za te pieniądze organizuje majówkę z okazji 5.-lecia wstąpienia Polski do innej Organizacji, która również ściąga z Niewolników podatki. Te podatki, to podatki od Państw, czyli - używając języka logiki - "metapodatki", bo podatki z podatków. Za te pieniądze są finansowani ludzie, którzy umożliwiają wykupywanie naszego państwa przez inne państwa, którzy narzucają nam idiotyczne prawo i rujnują nam stocznie... ale o czym ja to?

Aha. A więc samorząd terytorialny organizuje majówkę. Majówka odbędzie się w restauracji kolegi Marszałka województwa. Pytanie: kto za to wszystko zapłaci?

Przyjmując wersję pesymistyczną, możemy stwierdzić, że obieg pieniądza w przyrodzie wygląda następująco: Obywatel [Niewolnik] -> Państwo [ukradnie trochę] -> Samorząd terytorialny + Eurokomisarz [załapie się na rybkę] -> Właściciel restauracji, czyli kumpel poprzednich, podejrzanych podmiotów, Państwa i Samorządu.

Jest też inna wersja. Za majówkę może zapłacić Związek Ukraińców w Polsce. Był już taki przypadek w tym kraju.

Miron Sycz, będąc członkiem sejmowej komisji ds. mniejszości narodowych i etnicznych, zorganizował sobie kiedyś zakrapianą alkoholem "majówkę" z kolegami, na zamku w Krasiczynie. Paparazzi "Faktu" dali nam na to piękny dowód, co można obejrzeć na www.stoprakowi.pl. Niestety, podczas tamtej majówki, nie było komu zapłacić, więc zapłacił Związek Ukraińców w Polsce.

NewsBar podaje też inne, kuriozalne informacje:

"Do restauracji przyjechał dziennikarz Marek Orzechowski, który znając kulinarne upodobania komisarza, osobiście ustalał z szefem kuchni menu."

Zawsze myślałem, że dziennikarze zajmują się pisaniem artykułów do prasy. Tymczasem przybywa jakiś tajemniczy dziennikarz, który zna kulinarne upodobania Miłościwie Nam Panującego Komisarza. Zastanawiam się: kto mu za to płaci, żeby specjalnie przyjeżdżał dla ustalania menu z szefem kuchni? Dziennikarzowi? Dziwne.

Inna śmieszna informacja:

"Verheugen jest teraz z-cą przewodniczącego Komisji Europejskiej i komisarzem ds. przemysłu i przedsiębiorczości (w niedzielę będzie oceniał przedsiębiorczość Ostródy)."

Teraz zrozumiałem! Wielce Szanowny Komisarz przyjechał z ważną misją oceniania przedsiębiorczości Ostródy [nawiasem mówiąc: co go to obchodzi? Gierek jakiś, czy kto?]. Możnaby naiwnie pomyśleć, że eurowybory się zbliżają, albo coś! A on tylko chce ocenić przedsiębiorczość Ostródy!

Następnie, przyzwoity zwykle NewsBar, zniża się do poziomu telenoweli i opowiada o jakichś nieestetycznych, niemieckich romansach Komisarza.

A mnie ciekawi co innego. Jak to jest, że rządzi nami PO, za nasze pieniądze gości u siebie Komisarza europejskiego i to komisarza z Niemiec, Tusk sprzyja Niemcom, kapitał zagraniczny robi co chce, a jeśli chodzi o upadłość rodzimych firm to jesteśmy na pierwszy miejscu w Europie [bo łatwiej się u nas zainstalować zagranicznemu koncernowi niż założyć firmę]?

Zastanawia mnie też, jak partia głosząca w Polsce, że jest partią liberalną [PO], może jednocześnie w Europie głosić swoją "ludowość" i należeć do Europejskiej Frakcji Ludowej. Mało tego, jednocześnie też, potrafią zachowywać się jak prawdziwi burżuje. Postpolityka? Postdemokracja? Sprzedajność i PR?

Wszystkim członkom Platformy Obywatelskiej, wyborcom, miłośnikom, jak również Komisarzowi Verheugenowi i jego kochance, a także innym komisarzom i eurokratom, z okazji 5. rocznicy wstąpienia Polski do UE oraz z życzeniami smacznego obiadu i oby nie było zbyt wielu ości w tym pstrągu, krótki filmik z dedykacją:

http://www.youtube.com/watch?v=v-h9Piy4Fa8&feature=related

A wszystkim innym - życzę momentu refleksji i zadumy. 

00:29, ksiaze_olsztyn
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5