|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Termy muszą być. Muszą.Termy w Lidzbarku Warmińskim to projekt znany od dawna i odgrzewany co jakiś czas. Na ich temat rozpisują się gazety, jeden radny starostwa lidzbarskiego założył nawet bloga poświęconego termom: http://www.samorzad.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?354956 I wszystko byłoby fajnie, tylko ludzie ciagle są nieufni. Mówią, że z zazdrości, że to polskie malkontenctwo i tak dalej. To bardzo tendencyjne gadanie. I obawiam się, że nieufność w przypadku term jest uzasadniona. Po pierwsze: Co się robi najpierw - stawia fundamenty czy buduje ściany i dach? Oczywiście, najpierw zaglądamy pod ziemię. Fundamentem dla term, podstawą ich bytu, są wody geotermalne. Wypadałoby więc najpierw dokonać badań, a potem decydować o lokalizacji. U nas jest na odwrót - wiadomo, że termy mają być w pobliżu wylotu na Olsztyn. Tymczasem, jak napisał na swoim blogu radny Bohdanowicz w artykule z 15.05.2007 ( http://www.gazetaolsztynska.wm.pl/Termy-Warminskie-szansa-dla-regionu,24144 ): "Jedyną strefą, która utrzymuje wystarczające ilości wody i temperatury geotermalnej jest kambr. Strefa kambru regionu leży na zachodzie powiatu (Orneta) głębiej niż na wschodzie powiatu (Lidzbark), dlatego też możliwe jest poprzez głębsze odwierty wydobycie wody o wyższej temperaturze. W strefie głębokiej 2000-2400 k poniżej poziomu można wydobyć wodę o temperaturze 50-60 ° C. Na wschodzie przy ca. 1800 m kończy się warstwa kambryjska bogata w wodę geotermalną i dlatego uzyskuje się wodę o temperaturze tylko 37 ° C. Porównanie pomiędzy lokalizacjami koło Ornety i lokalizacjami koło Lidzbarka wychodzi na korzyść miasta Orneta, ponieważ można tutaj oczekiwać wyższych temperatur wody termicznej i dostępność jest trochę lepsza." I chyba dla każdego jest jasne, że lokalizując termy w okolicach Ornety mielibyśmy prawdziwe ciepłe kąpiele, ba - SPA dla Warszawiaków w okolicach pięknego Krosna byłoby czymś wspaniałym. Tymczasem termy muszą być w Lidzbarku. Jeśli woda okaże się za zimna, to zatrudni się ludzi do podgrzewania. Albo będzie się przewozić ją z Ornety w beczkowozach - wielkich termosach. Swój artykuł sprzed ponad 1,5 roku radny Bohdanowicz kończy w ten sposób: "Ostateczne słowo o lokalizacji budowy term powinno należeć do ekspertów i ewentualnych inwestorów. Nie daj Boże! - aby o tym decydowali politycy, którzy najlepszą inicjatywę potrafią, mówiąc delikatnie 'popaprać'" I jak tu się z radnym nie zgodzić? Tymczasem, zapatrzony w świetlaną wizję zbawczych term, starosta lidzbarski, w udzielonym niedawno wywiadzie (http://lidzbark-warminski.wm.pl/Nie-bedzie-przejscia-przez-most,62630) mówi, że przez zamknięty i walący się w centrum Lidzbarka most przejścia nie będzie. I tymczasowej kładki też nie będzie. I wojsko też nie zbuduje żadnej prowizorki. A w ogle to nic nie wiadomo. Jak termy będą, to tak wszystkim oczy zbledną, że żaden most nie będzie w Lidzbarku potrzebny, bo wszyscy nauczą się pływać. A propos' - przypomniała mi się historia z Białej Podlaskiej. Pewien milioner z Turcji miał tam zbudować wieżowce, tor Formuły 1, uniwersytet i coś tam jeszcze. Tak się wszyscy cieszyli i niedowierzali na przemian. Zupełnie jak z termami. Orneto, nie czekaj! Jeśli przegrałaś termy w urzędach, to nie znaczy, że nie będziesz ich miała. Znajdź inwestora, który pogrąży Lidzbark i stworzy Prawdziwe Termy - bez głupiego rozmachu, fajerwerków i obiecanek, ale z ciepłą wodą i z głową. Z głową przede wszystkim. czwartek, 29 stycznia 2009, ksiaze_olsztyn
Komentarze
Gość: nn, 088156045203.ols.vectranet.pl
2009/01/31 10:17:50
O kasie na termy decyduje marszałek województwa Jacek Protas. Kim był Jacek P. zanim został marszałkiem? Był starostą lidzbarskim. Gdzie na co dzień mieszka Jacek P. i jego rodzina? W Lidzbarku. Dokąd wróci Jacek P., gdy przegra następne wybory samorządowe? Do Lidzbarka. To chyba musi chłop zadbać o jakieś miejsce pracy dla siebie, nie? A że termy termami, ale rodzina duża, to załatwił w końcu, by przedsiębiorca Andrzej D. kupił od starostwa przedzamcze w Lidzbarku i zbudował tam hotel. Nieważne, że dyrekcja muzeum rwie włosy z głowy, bo muzeum starało się o to przedzamcze od końca lat osiemdziesiątych - bezskutecznie. I tak to się dzieje w tym Lidzbarku. Rządzi Protas. Jak Biskupcu - Marek Domin. Region lokalnych kacyków. Taka karma.
|